O chwilach, które przychodzą wtedy,
kiedy najbardziej ich potrzebujemy
Są takie momenty w życiu,
które nie wynikają z planów, marzeń ani długich przygotowań.
Przychodzą trochę z boku, trochę „przy okazji”,
Przychodzą trochę z boku, trochę „przy okazji”,
a jednak zmieniają w nas więcej, niż mogłybyśmy przypuszczać.
Dla mnie takim momentem stał się dzisiejszy dzień
— dzień, w którym po długiej, męczącej podróży stanęłam na plaży w Rowach
i poczułam coś, czego dawno nie czułam tak wyraźnie.
Szczęście.
Czyste, spokojne, ciche.
I choć brzmi to prosto, to za tym jednym zdaniem stoi cała historia.
Szczęście.
Czyste, spokojne, ciche.
I choć brzmi to prosto, to za tym jednym zdaniem stoi cała historia.
Podróż, która była długa, ale potrzebna
Wyjazd na szkolenie nie był czymś, co planowałam od miesięcy.
Gdyby nie to, że jest organizowane dla osób z niepełnosprawnościami,
pewnie nie mogłabym sobie pozwolić na taki wydatek.
To nie jest wstyd — to jest rzeczywistość.
Czasem pewne drzwi otwierają się tylko dlatego,
Gdyby nie to, że jest organizowane dla osób z niepełnosprawnościami,
pewnie nie mogłabym sobie pozwolić na taki wydatek.
To nie jest wstyd — to jest rzeczywistość.
Czasem pewne drzwi otwierają się tylko dlatego,
że ktoś pomyślał o tych, którzy na co dzień mają trudniej.
I właśnie dzięki temu mogłam dziś tu być.
I właśnie dzięki temu mogłam dziś tu być.
Podróż była długa, z przesiadkami,
z tym charakterystycznym zmęczeniem,
które wchodzi w ciało i nie chce wyjść.
Ale kiedy tylko dotarłam do hotelu,
Ale kiedy tylko dotarłam do hotelu,
zostawiłam walizkę i… poszłam nad morze.
Nie mogłam inaczej.
Czułam, że ono na mnie czeka.
Nie mogłam inaczej.
Czułam, że ono na mnie czeka.
Morze, które przywitało mnie spokojem
Kiedy weszłam na plażę, świat wyglądał tak,
jakby ktoś specjalnie przygotował go na mój przyjazd.
Niebo było czyste, bez jednej chmury.
Słońce świeciło ostro, ale miękko,
jak wiosenne światło, które dopiero uczy się swojej mocy.
Morze było spokojne,
fale krótkie, blisko brzegu, jakby chciały podejść bliżej.
Ludzi prawie nie było
— pojedyncze sylwetki, które nie przeszkadzały, tylko dodawały przestrzeni.
To nie był spektakularny zachód słońca ani burzowe niebo.
To był zwykły, jasny dzień nad Bałtykiem.
A jednak w tej zwykłości było coś niezwykłego.
To był zwykły, jasny dzień nad Bałtykiem.
A jednak w tej zwykłości było coś niezwykłego.
Coś, co sprawiło,
że poczułam w sobie miękkie, ciche
„jestem szczęśliwa, że tu jestem”.
Szczęście, które nie krzyczy
To nie było szczęście euforyczne.
Nie takie, które podnosi ciśnienie i sprawia, że chcesz biec.
To było szczęście spokojne, głębokie, takie, które rozlewa się w środku jak ciepło.
Czułam je:
w klatce piersiowej, jakby ktoś zdjął ciężar,
w ramionach, które nagle przestały być napięte,
w oddechu, który wreszcie się wydłużył,
w myślach, które przestały się spieszyć.
To było szczęście, które mówi:
„Jest dobrze. Naprawdę dobrze.”
I może właśnie dlatego tak mnie poruszyło.
Czasem dobre rzeczy przychodzą nie wtedy, kiedy je planujemy
Gdybym miała sama zaplanować taki wyjazd
— pewnie by się nie wydarzył.
Zawsze byłoby coś ważniejszego, pilniejszego, bardziej „rozsądnego”.
Zawsze byłoby coś ważniejszego, pilniejszego, bardziej „rozsądnego”.
A jednak życie czasem robi za nas krok,
którego same nie potrafimy zrobić.
To szkolenie jest dla mnie ważne
To szkolenie jest dla mnie ważne
— nauczę się rzeczy, które realnie mogą mi pomóc.
Ale równie ważne jest to, że dzięki niemu jestem nad morzem.
Że mogę patrzeć na fale, które mnie uspokajają.
Że mogę poczuć przestrzeń, której na co dzień brakuje.
Że mogę być w miejscu, które mnie karmi.
I że mogę powiedzieć
Ale równie ważne jest to, że dzięki niemu jestem nad morzem.
Że mogę patrzeć na fale, które mnie uspokajają.
Że mogę poczuć przestrzeń, której na co dzień brakuje.
Że mogę być w miejscu, które mnie karmi.
I że mogę powiedzieć
— bez wahania, bez poczucia winy, bez tłumaczenia się:
Jestem szczęśliwa, że tu jestem.
Jestem szczęśliwa, że tu jestem.
Czasem wystarczy jeden krok
Zostawić walizkę.
Wyjść z hotelu.
Pójść nad morze.
To wszystko.
A jednak to „wszystko” potrafi zmienić cały dzień.
A czasem nawet coś więcej.
Wyjść z hotelu.
Pójść nad morze.
To wszystko.
A jednak to „wszystko” potrafi zmienić cały dzień.
A czasem nawet coś więcej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz